Biuro detektywistyczne Lassego i Mai. Tajemnica pożarów

Autor: Martin Widmark
Ilustrator: Helena Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Miejsce i rok wydania: Poznań 2015
Liczba stron: 92
ISBN: 978-83-7776-114-4

Akcja książek rozgrywa się w małym szwedzkim miasteczku Valleby i jego okolicach. Główni bohaterowie, Lasse i Maja, chodzą do tej samej klasy i wspólnie prowadzą małe biuro detektywistyczne.
W ciągu ostatnich dni z niewyjaśnionych przyczyn wybuchły w Valleby dwa pożary. Zastanawiające jest to, że jeden i drugi budynek wyposażony był w nowy alarm przeciwpożarowy i nową gaśnicę, a po akcji strażaków okazało się, że z każdego z tych miejsc zniknął drogocenny przedmiot… Lasse i Maja rozumieją, że istnieje ryzyko wybuchu kolejnych pożarów i że muszą temu zapobiec!

z materiałów wydawnictwa

Pod lupą

Lubicie czytać kryminały? Jeśli tak, to zastanawialiście się, co w nich nas najbardziej przyciąga? Według mnie – zagadka. Jeśli jest frapująca i zostaniemy wciągnięci w fabułę, to nie sposób się oderwać, aż dotrzemy do końca i wreszcie będziemy mogli skonfrontować nasze przeczucia z rzeczywistym rozwiązaniem.

Czy to może dotyczyć również książek dla dzieci? Oczywiście, jak w znanej serii o biurze detektywistycznym Lassego i Mai, gdzie rzecz jasna nie ma trupów, za to tajemnice dotyczą kradzieży, oszustw czy kłamstw.

Martin Widmark we współpracy z ilustratorką Heleną Willis stworzył oryginalny cykl, którego akcja rozgrywa się w małej szwedzkiej miejscowości Valleby. Dzieci pomagają nieco nierozgarniętemu komisarzowi policji w odnalezieniu sprawców przestępstw. Okazuje się, że nawet w niewielkim kręgu osób można dokonać rozmaitych ciemnych sprawek i grzeszków. Mieszkańcy tworzą grupę ciekawie zarysowanych, oryginalnych postaci.

Kolejny, dwudziesty drugi już tom, opowiada o serii pożarów, jakie zdarzają się w miasteczku. Wybuchają w budynku muzeum i sklepie jubilera już po zamknięciu, gdy nie ma tam nikogo. W obu przypadkach z tych miejsc giną cenne przedmioty. Z powodu zniszczeń spowodowanych przez ogień nie udaje się znaleźć żadnych śladów. Czy za kradzież odpowiadają strażacy, skoro za każdym razem byli na miejscu zdarzenia? A może będzie to jednak pierwsza nierozwiązana przez Lassego i Maję zagadka?

Intryga jak zawsze poprowadzona jest w taki sposób, że trudno na początku lektury domyślić się, kto jest sprawcą, ale jednocześnie nie ma tu zbyt wielu zwrotów akcji, zmyłek i niepotrzebnych wątków, co mogłoby wprowadzać u młodego czytelnika zniechęcenie. W tekście następuje co jakiś czas powtórzenie znanych już faktów – to pozwala dziecku dokonać podsumowania i samemu wyciągnąć wnioski czy sformułować rozwiązanie.

I właśnie ta możliwość sprawdzenia swoich umiejętności detektywistycznych, wydaje mi się szczególnie atrakcyjna. Może to dzięki niej książki Widmarka cieszą się tak dużą popularnością? Satysfakcja z odgadnięcia sprawcy nim dokonają tego bohaterowie, jest ogromna, a śledzenie wciągających przygód bohaterów, to doskonałe ćwiczenie logicznego myślenia. Jeśli dla kogoś to za mało, może jeszcze sięgnąć po trzy uzupełniające serię zeszyty z łamigłówkami – oczywiście również dotyczącymi Valleby i jej mieszkańców.

Publikacje zostały świetnie przystosowane do samodzielnej lektury dla starszych dzieci (duże litery, odpowiedni stosunek tekstu i ilustracji). Ale i młodsze pewnie z wypiekami na twarzy zasłuchają się w czytane historie.

Hanna Pietrzak-Trzcińska

Opinie

Na razie nie ma opinii o książce.

Napisz pierwszą opinię o “Biuro detektywistyczne Lassego i Mai. Tajemnica pożarów”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *