Szatan i spółka. Dalsze przygody szatana z siódmej klasy

Autor: Konrad T. Lewandowski
Wydawnictwo:  Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2017
Liczba stron: 320
ISBN:   978-83-10-12481-4

Pod lupą

Jako miłośniczka prozy Makuszyńskiego nie mogłam przepuścić takiej okazji. Opowieść o dalszych losach błyskotliwego Szatana z siódmej klasy – toż to prawdziwa gratka!

Choć muszę przyznać, że doświadczenie czytelnicze niosło ze sobą pewne obawy i mieszaninę uczuć – do nadziei na spotkanie ze starym znajomym i powtórkę wciągającej lektury wciąż dołączały wątpliwości: czy kontynuacja dzieła literackiego wirtuoza nie jest jednak z góry skazana na porażkę? Czy uwspółcześnienie akcji nie zniszczy charakterystycznego klimatu powieści?

Szczerość wymaga przyznania, że pierwsze akapity Szatana w wersji Konrada T. Lewandowskiego rozczarowywały – żarty wydawały się mało przekonywujące i niezbyt zabawne (np. Jeszcze w jego podstawówce istniała popularna teoria, jakoby tuż przed premierą Małych Agentów odkleił się od taśmy i zamiast do kin całego świata z sobie tylko znanych powodów trafił do warszawskiego gimnazjum). Na szczęście jednak strona po stronie autor rozwija skrzydła, posługując się coraz bardziej ciętym dowcipem, z rozdziału na rozdział czyniąc swoją opowieść wciągającą lekturą (nawet dla eks- nastolatki 😉 ).

Zresztą korpo-afera (której czoła stawia gimnazjalista Adam Cisowski, wspierając swoją koleżankę, odważną i niepospolitą Ewę) dość zagmatwana i powiązana z zasadami rządzącymi korporacjami, ma szansę wydać się interesującą nie tylko rówieśnikom bohaterów. Autor chętnie przywołuje takie filmy jak Matrix czy Avatar, stopniowo przenosząc ciężar akcji ku internetowej rzeczywistości. W wirtualnej dżungli bohaterowie – a właściwie ich awatary – toczą zażarty bój z… (tu zwalczam w sobie spoilerową pokusę). Co ważne, w walce tej nie chodzi tylko o pokonanie przeciwnika czy okazanie swej wyższości. To gra o sprawiedliwość i uczciwość, którą rozpoczęła bezinteresowna chęć pomocy chorej koleżance.

Dość paradoksalne, że te szlachetne ideały przyświecają genialnemu wręcz hakerowi. Jednak choć włamuje się on do różnych sieci i baz (a przy tym bez pardonu korzysta z cudzej własności), dość często odwołuje się do kodeksu honorowego, przekazywanego mu przez niezwykłego opiekuna. A jest nim nie kto inny jak sam Adam Cisowski – bohater oryginalnego dzieła Kornela Makuszyńskiego. Adam senior jest nie tylko pradziadkiem Adasia – gimnazjalisty, ale również jego powiernikiem i przyjacielem. Pomimo że osiągnął już 93 lata, jego niepospolitość nie poddała się próbie czasu. Wciąż pozostał dziarski, zdrowy, błyskotliwy i wierny wyznawanym wartościom.

Jego ideały trudno zaś uznać za „szatańskie”. Tymczasem autor niezwykle często (zbyt często?) odwołuje się do przezwiska obydwu Adamów, wciąż pisząc o ich szatańskich zdolnościach i predyspozycjach. Przypuszczalnie są one dla niego synonimem błyskotliwości, niebywałych zdolności, inteligencji, przebiegłości. Dla czytelników mogą jednak mieć również inne konotacje. Podobnie okultyzm czy działanie szatana nie muszą być dla nich bezsensowną bajką, nadgorliwie zwalczaną przez „nawiedzonych” katolików (w książce reprezentowanych np. przez karykaturalną postać katechety Kamińskiego).

Podchodząc do lektury z pewną duchową ostrożnością, warto jednak docenić jej nowatorskość – nawiązując do literackiego bestselleru sprzed lat, śmiało czerpie z najnowocześniejszych rozwiązań technologicznych. A może nawet je wyprzedza?

Karolina Mucha

 

 

Opinie

Na razie nie ma opinii o książce.

Napisz pierwszą opinię o “Szatan i spółka. Dalsze przygody szatana z siódmej klasy”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *