Wszyscy ziewają

Autor i ilustrator: Anita Bijsterbosch
Tłumaczenie: Piotr Muszyński
Wydawnictwo: Adamada
Miejsce i rok wydania: Gdańsk 2017
Liczba stron: 30
ISBN:  978-83-7420-656-3

Zieeeeewa kotek, zieeeeewa wąż,
zieeeeewa królik, zieeeeewa świnka,
zie… ee… eee… wa hipcio,
zie… wa… żółw,
z… z… asz… ty.
Książka polecana do czytania przed snem. Bywa bardziej skuteczna niż Aaa, kotki dwa, ciepłe mleko, smoczek, muzyka relaksacyjna, samochodowe przejażdżki po mieście, głaskanie i drapanie razem wzięte. Bestseller, który pomaga zasnąć dzieciom na całym świecie.

(z materiałów wydawnictwa)

Pod lupą

Dlaczego wciąż czytamy książki? Czemu nadal kupujemy je swoim dzieciom? Wbrew groźnym prognozom super inteligentne smartfony, tablety, laptopy nie wyparły całkowicie tradycyjnie drukowanych publikacji.

Do tysiąca książkowych walorów (których miłośnikom czytania wyliczać nie trzeba) warto dodać i ten, że ponad 500 lat po wynalezieniu druku wyobraźnia i pomysłowość twórców nie przestają zaskakiwać. Zwłaszcza na rynku książki dziecięcej.

W ostatnich latach coraz większą popularność zyskują książki aktywizujące – wychodzące naprzeciw naturalnej potrzebie ruchu i działania. Bo oczywiście zdarzają się malcy, którzy uwielbiają słuchać długich opowiadań i wierszy, jednak zdecydowana większość dzieci do lat trzech woli aktywną lekturę, czyniącą ich uczestnikami albo nawet sprawcami zdarzeń. Tego rodzaju publikacje przygotowuje dla nich m.in. Anita Bijsterbosch. Nakładem Wydawnictwa Adamada ukazały się dwa spośród jej „okienkowych” tytułów.

Pierwsza z nich, Wszyscy ziewają, to prawdziwa usypianka. Jej dość jednostajna, przewidywalna „akcja” – kolejni bohaterowie po prostu ziewają – wycisza i uspokaja. Dzieci poznają wprawdzie przedstawicieli różnych gatunków zwierząt (np. szopa pracza, węża czy lisa polarnego) i przyglądają się ich charakterystycznemu uzębieniu, jednak nie są specjalnie zaskakiwane. Między innymi dzięki temu książka znakomicie nadaje się do czytania tuż przed snem. Ale uwaga! Ostrzegam: po pierwsze, to jedna z tych publikacji, po które dzieci uwielbiają sięgać codziennie. Dzień po dniu. Tygodniami! Zanim obdarujesz nią swoje pociechy, powinieneś ją więc polubić.

Po drugie – pamiętaj, że szykujące się do snu zwierzaki usypiają także czytającego. Mnie ani razu nie udało się przejrzeć tej książki bez ziewania.

Inne walory posiada natomiast opowieść o tacie – koniku morskim, poszukującym swego dziesiątego potomka. Podobna formuła (powtarzający się tekst i jedno okienko do uchylenia na co drugiej stronie), została tu wykorzystana przede wszystkim w celach edukacyjnych. Pomagając w poszukiwaniach, młodzi czytelnicy poznają mieszkańców morskich głębin – wieloryba, rybę wędkarza, rozdymkę, krewetkę, meduzę, ośmiornicę, kraba, żółwia i węża morskiego – oraz ich środowisko życia (zaglądają m.in. pod wodorosty, do jaskini, za rafę koralową, pod muszlę). Przede wszystkim jednak uczą się liczyć, poznając cyfry od 1 do 9. Trzeba przyznać, że liczenie małych krewetek czy węży morskich faktycznie – zgodnie z zapewnieniem wydawcy – jest ciekawsze od zliczania koralików czy guzików.

Komu warto przedstawić zwierzaki stworzone przez niderlandzką ilustratorkę? Moim zdaniem przypadną one do gustu nawet małym szkrabom, jednak znajomość ta może okazać się wyjątkowo krótka. Uchylane okienka nie sprawiają wrażenia szczególnie wytrzymałych – chyba dlatego na okładce znajdujemy sugestię, że książki przeznaczone są dla dzieci powyżej 30 miesiąca. Jednak ostrożni malcy z pewnością skorzystają z nich i wcześniej – u nas Wszyscy ziewają chętnie (i samodzielnie!) przegląda już roczniak.

Karolina Mucha

Opinie

  1. Cudowna książka! Bardzo pomysłowa. Uwielbiają ją rodzice i dzieci. Jednak nie do końca mogę się zgodzić z jej funkcją „usypiania” 🙂 książka owszem usypia, ale rodzica, który pozoruje ziewanie 😉 dzieci są wręcz pobudzone przez zainteresowanie jakie wzbudzają w nich kolejne paszcze (A tu takie zęby, a tam taki język). Mimo, że nie usypia moich dzieci (8 i 28 miesięcy) polecam gorąco. Jest ona co prawda przeznaczona dla dzieci od 30 miesiąca, ale śmiało można zakupić młodszym dzieciom. Książka w twardej okładce, strony sztywniejsze (nie są kartonowe, ale bardzo trwałe) z zaokrąglonymi rogami, więc forma bardzo przyjazna dla młodszych czytelników.

  2. Kiedy nadchodzi zmrok ziewamy. Powieki robią się coraz cięższe, kolacyjka rozgrzewa nasz brzuszek, robi nam się błogo. Maluch robi się coraz bardziej senny. Ale zaraz, zaraz! Jeszcze bajka przed snem!

    To idealny moment, by sięgnąć po książkę pt. „Wszyscy ziewamy”. Wspaniała pozycja, by dziecko poznało nieznane mu do tej pory stworzenia, dowiedziało się jaki mają kolor, czy potrafią pływać, biegać, a może nawet latać? A może przy okazji uda się odkryć coś ciekawego w ich rozdziawionych buziach? Ta uwielbiana przez dzieci pozycja wyłamuje się z ram nakłaniając maluchy do interakcji. Kochają ją moje dzieci, uwielbiają latorośle znajomych. Ładnie wydana, pełna kolorowych, lecz nie przesadnie szczegółowych ilustracji. Myślę, że na prawdę warto mieć ją w swojej biblioteczce.

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mogą cię również zainteresować…