Wszystkie moje mamy

Autor: Renata Piątkowska
Ilustrator: Maciej Szymanowicz
Wydawnictwo: Literatura
Miejsce i rok wydania: Łódź 2013
Liczba stron: 48
ISBN: 978-83-7672-256-6

Wszystkie moje mamy to opowieść żydowskiego chłopca o okrutnym, złym świecie, w którym przyszło mu żyć w czasie Holokaustu. Szymek spotkał też dobrych ludzi, ratowali go, próbowali ukoić jego strach, rozpacz i przerażenie. Dobrzy ludzie, to światło w czasach pogardy. Autorka nie zapomina o Irenie Sendlerowej, która kierowała akcją Żegoty ratowania żydowskich dzieci. Wrażliwość z jaką Renata Piątkowska pokazuje zło i dobro sprawia, że możemy bezpiecznie oddać tę książkę w ręce dzieci.

Elżbieta Ficowska (uratowana z warszawskiego getta dzięki inicjatywie Ireny Sendlerowej, pisarka, Absolwentka Wydziału Psychologii i Pedagogiki UW.)

z materiałów wydawnictwa

Pod lupą

Dobro w złym czasie

 

Tak bardzo chcemy je chronić. Przed wielkimi niebezpieczeństwami i najmniejszymi nawet skaleczeniami. Przed wszystkim, co złe, bolesne i trudne.

Ale co zrobić ze złą, bolesną i trudną przeszłością? Czy powinniśmy osłaniać najmłodszych przed Prawdą?

Twórcy serii książek Wojny dorosłych – historie dzieci udzielają zdecydowanej odpowiedzi. Proponując małym czytelnikom kolejne tomy zawierające opowieści o dzieciach, które przeżyły bestialski czas II wojny światowej, Wydawnictwo Literatura jednoznacznie przekonuje: o tym, co złe w naszej historii, nie tylko możemy, ale wręcz powinniśmy mówić. Być może to jedyna droga do wychowania ludzi świadomych, pełnych empatii, wrażliwych.

Taką właśnie siłę oddziaływania posiada też kolejny tom – Wszystkie moje mamy. W dodatku książka Renaty Piątkowskiej intryguje już samym tytułem. Ale równocześnie budzi pewien niepokój – bo przecież wiadomo, że… mama powinna być tylko jedna!

Ale wojna to nie jest zwyczajny czas. Tutaj normalne prawa nie obowiązują. I właśnie dlatego mały Szymek w ciągu kilku zaledwie lat trafił pod opiekę aż pięciu różnych „mam”.

Pierwsza była tą prawdziwą. Tą, która go urodziła, wychowywała. I kochała tak bardzo, że w obliczu swojej choroby oraz beznadziejnej, przynoszącej jedynie śmierć rzeczywistości warszawskiego getta znalazła dla synka nową mamę. Powierzyła go opiece siostry Jolanty, czyli – jak okazało się po latach – Ireny Sendlerowej. Kobiety, która rzuciła wyzwanie złu i podjęła walkę z wojną. Zamiast, jak większość, troszczyć się o swoje tylko przetrwanie, uratowała ponad 2500 dzieci. Z pomocą innych wynosiła je z getta ukryte pod płaszczem, wywoziła w skrzynkach czy pudłach, wyprowadzała tajnymi przejściami.

I to była druga mama Szymona.

Dwie kolejne również wykazały się ogromną odwagą i dobrocią, przyjmując pod swój dach małego żydowskiego chłopca (którego u pani Marii nazywano Stasiem, a u pani Anny – Maćkiem). Obie podjęły to wielkie ryzyko, by zapewnić mu czułą opiekę i, przede wszystkim, bezpieczeństwo. To dzięki nim dotrwał do końca wojny i trafił do domu swej cioci Poli – piątej mamy.

Wspomnienia, jakie snuje dorosły już Szymon, opowiadając o trudnym czasie swojego dzieciństwa, zostały przedstawione w sposób wyważony. Choć opowiada o jednym z najmroczniejszych momentów historii, nie budzi w czytelnikach strachu. Może dlatego, że choć mówi o czasie pogardy, nie eksponuje okrucieństwa, lecz ukazuje to, co w ludziach najlepsze? Bo nie ma wątpliwości, że jeśli wojna stanowi egzamin z człowieczeństwa, to wszystkie opisane tu mamy zdały go z wyróżnieniem.

I może właśnie z tego powodu warto rozmawiać z dziećmi także o trudnych tematach – by w świecie, w którym nigdy nie braknie zła, potrafiły dostrzegać (i czynić!) dobro.

Karolina Mucha

Opinie

Na razie nie ma opinii o książce.

Napisz pierwszą opinię o “Wszystkie moje mamy”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *