Kobiety, które warto znać

Kobiety, które warto znać


Sławy nie przyniosło im królewskie pochodzenie. Choć niektóre z nich mogą się nim poszczycić – z pewnością trudno uznać szlachetne urodzenie za wystarczający argument, by przez kilkanaście wieków wciąż o nich opowiadano.

Na historyczny piedestał nie wyniósł ich także majątek – odziedziczony czy nabyty dzięki korzystnemu zamążpójściu.

Poza jedną, nie pełniły także urzędów, które otworzyłyby przed nimi karty podręczników.

A jednak stały się książkowymi bohaterkami. Co więcej – wzorami. Inspiratorkami kolejnych pokoleń.

Dlaczego?

By odpowiedzieć, trzeba poszukać punktów wspólnych pomiędzy wszystkimi dziewczynami wybranymi przez Annę Dziewit-Meller i zaprezentowanymi przez niezwykłą, żywiołową i obdarzoną gawędziarskim talentem narratorkę – Annę Henrykę Pustowójtównę. A mamy tu galerię naprawdę rozmaitych postaci. Od powszechnie znanych (jak święta Jadwiga, Maria Curie-Skłodowska czy Irena Sendlerowa), przez takie, o których gdzieś-coś-kiedyś-ktoś słyszał (m.in. Świętosława, Narcyza Żmichowska, Izabela Czartoryska) po te, których nazwiska większość dzieci – a może i dorosłych – przeczyta po raz pierwszy (np. Krystyna Krahelska, Krystyna Skarbek). Dlaczego w jednej książce znalazły się królowa, sanitariuszka z powstania, kolekcjonerka osobliwości, noblistka, projektantka mody, himalaistka, malarka, feministka, miłośniczka przyrody oraz… szpieg?

Wracamy do pytania – co łączy te wszystkie kobiety?

Chyba przede wszystkim: siła charakteru. Determinacja i odwaga w podążaniu wybranym przez siebie szlakiem. Na przekór ograniczeniom, przeciwnościom, stereotypom. I jeszcze pasja (choć w przypadku każdej z nich zupełnie inna), którą potrafiły wytrwale realizować. Często także talent – umiejętnie pielęgnowany, rozwijany i wykorzystywany – nie tylko dla swoich własnych potrzeb.

Hm… pięknie to brzmi. Może nawet budzi podziw. Inspiruje i zachęca do działania. Trzeba jednak pamiętać, że te wszystkie damy, dziewuchy, dziewczyny pomiędzy swymi wyjątkowymi dokonaniami, też zmagały się z codziennością – nierzadko trudniejszą od naszej. I wygrywały! Choćby dlatego warto je poznać.

 

Mogą Cię również zainteresować:

Wiłka – smocza dziewczynka

Ilość książek, w których dzieci wydają się dojrzalsze od rodziców i rozwiązują ich problemy trochę mnie przeraża. (A może tylko ja się ostatnio na takie ciągle natykam?) Czyżby to miało sugerować, że my dorośli, słabo sobie radzimy? Czy to po prostu modny temat? Tak czy inaczej Wiłka smocza dziewczynka to kolejna już w moich rękachWięcej oWiłka – smocza dziewczynka[…]

0 komentarzy

Wygraj „Jukato”

To już piąta odsłona naszego konkursu na opinie.  Tym razem do wygrania książka Magdaleny Kiermaszek, która opowiada o magii wyobraźni i sile przyjaźni. Może posłużyć też jako pewnego rodzaju historia terapeutyczna, przynosząca otuchę i nadzieję w trudnych chwilach. Aby o nią zawalczyć, wystarczy zamieścić opinię o dowolnie wybranej książce z naszej Inspiroteki. Spośród wszystkich opiniiWięcej oWygraj „Jukato”[…]

0 komentarzy

Jest taka historia…

Wydawnictwo Literatura. Łódź 2018. Wydanie V. Wydanie piąte?! W ciągu zaledwie sześciu lat?

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *