Misja – ucieczka

Misja – ucieczka


Skąd biorą się ludzie na łodziach płynących do Europy? Dlaczego zostawiają swój kraj? Ci młodzi, silni mężczyźni, dlaczego właśnie tacy, po co im te telefony komórkowe? Czyhają na nasz z trudem zdobyty dobrobyt czy chcą po prostu żyć w bezpiecznym kraju?


Chociaż każdy z nas ma prawo trochę obawiać się o swoje bezpieczeństwo czy dobrostan, to jednak warto zastanowić się, dlaczego ktoś podejmuje tak wielkie ryzyko. Przyjąć do wiadomości, że Oni – jak wszyscy ludzie są i dobrzy i źli, i uczciwi i chcący się ustawić – nawet kosztem życia innych. Opowieść o jednym trudnym życiu pokazuje, że tak naprawdę gdzieś tam mieszkają nasi prawdziwi bliźni – z takimi samymi marzeniami, zmartwieniami. Tyle, że żyją w dużo trudniejszych warunkach. Może to tylko uśmiech szczęścia sprawił, że to nie my musimy zostawić wszystko (lub wyprawić członka rodziny), by się ratować?

Czternastoletni Shif mieszka z mamą i młodszą siostrą. Żyją skromnie, w małym domku, mama zarabia szyciem. Shif dobrze się uczy, chce zostać inżynierem, a jego najlepszy przyjaciel i sąsiad Bini – lekarzem. Pewnego dnia życie zwykłych nastolatków całkowicie się zmienia. Matki, by zapobiec przymusowemu wcieleniu do armii, organizują im wyjazd za granicę. Jednak w noc poprzedzającą podróż zostają aresztowani i wywiezieni do makabrycznego więzienia położonego w środku pustyni. Szybko przekonują się, że jeśli nie zdobędą odwagi żeby uciec, to będą tam wegetować do (zapewne przedwczesnej) śmierci. Współwięźniowie, którzy są za słabi, by sami próbować, dzielą się swoją wiedzą, wodą i chlebem w zamian prosząc, aby – jeśli odzyskają wolność – powiadomili bliskich o ich losach.

Ucieczka nie jest łatwa. Bohater nie tylko znajduje się wiele razy w fizycznym niebezpieczeństwie, ale musi też radzić sobie z bardzo trudnymi psychologicznie sytuacjami. Z takim, z którymi pewnie niejeden dorosły nie dałby rady. Komu można zaufać, a kogo trzeba się strzec? Czy można zostawić towarzysza podróży, gdy sam sobie tego życzy, bo nie jest w stanie nadążyć? I jak to jest przeżyć, gdy inni giną?
Mieć świadomość, że zostało się wybranym, by przetrwać i wypełnić misję.

Autorka przez kilka lat mieszkała w Addis Abebie, miała więc szansę obserwować sytuację społeczną Etiopii. Nie jest to zatem ckliwa, pozbawiona oparcia w faktach opowieść. I choć trudna – warto polecić ją starszym nastolatkom.

(zdjęcie pixabay)

 

Mogą Cię również zainteresować:

Chmurne niebo i trochę błękitu

W wakacje często chcemy po prostu odpocząć. Przeczytać coś lekkiego jak lody śmietankowe, jak nasionko dmuchawca, jak latawiec unoszący się nad plażą. Ale czy to oznacza, że każda książka, która zmusi nas do myślenia, będzie niedobra? Zaburzy nieskazitelny lazur nieba? Ja jednak lubię chmury – nawet te groźne i zwiastujące burzę. Zwłaszcza, że gdzieś tamWięcej oChmurne niebo i trochę błękitu[…]

0 komentarzy

W świecie dobra i zła

Zawirowania w moim życiu zaczęły się jesienią 1943 roku z powodu dziewczynki o mrocznym sercu, której pojawienie się zmieniło wszystko na zawsze.

0 komentarzy

Budi – marzyciel z ulicy

„Inne dzieci mają dużo gorzej!” Lubimy używać tej frazy, gdy chcemy przekonać potomka, by nie grymasił przy jedzeniu czy nie rozpaczał z powodu odmowy kupna nowej zabawki. Czy jednak to zdanie coś dla niego może znaczyć? Jak ma to rozumieć, gdy widzi głównie swoich kolegów, którym powodzi się całkiem nieźle?

0 komentarzy

Ludzie o „hebanowych sercach”

Seria Wojny dorosłych – historie dzieci od początku poruszała. Mimo delikatności autorów kolejne tomy dotykały najwrażliwszych strun serca, budziły niepokój, przerażały… Może nawet wydawały się nieodpowiednie dla dzieci? Bo przecież wolelibyśmy oszczędzić im wojennych krajobrazów. A przede wszystkim – świadomości, jak daleko może sięgnąć ludzkie okrucieństwo. Ale równocześnie te pierwsze tomy serii były w pewnym sensie…Więcej oLudzie o „hebanowych sercach”[…]

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *