Orzechowa Czarownica

Orzechowa Czarownica


Opowieść o pięknej przyjaźni i pierwszej miłości. Historia o tym, że będąc innym trzeba znać swoją wartość – nawet jeśli grupa jej nie dostrzega. Wreszcie – opowiadanie fantastyczne o podróży w czasie. A wszystko to zawarła w swojej najnowszej powieści  Elisa Puricelli Guerra, która już wcześniej udowodniła, że potrafi świetnie trafić swoim pisarstwem do młodzieży.

Hazel większość życia spędziła na wędrówce po rozmaitych rodzinach zastępczych, a teraz trafia pod pieczę znanego adwokata, którego jednak nie widziała na oczy – zastępuje go irytująca sekretarka. W nowej szkole od razu zwraca uwagę na zafascynowanego nauką Colina. 

Tych dwoje zaprzyjaźnia się, choć nie obywa się bez nieporozumień. I nic dziwnego, bo Hazel jest odważną dziewczyną, zaprawioną w życiowych bojach, która nie da sobie w kaszę dmuchać i nie zależy jej specjalnie na aprobacie innych.  Colina zaś “nieśmiałość trzyma zamkniętego w jego tajemniczym pokoju”, zaś do tego stopnia nie radzi sobie z relacjami międzyludzkimi, że marzy o tym, by można je rozwiązywać jak matematyczne równania.  Przyciągające się przeciwieństwa? Połączy ich też zagadka tajemniczego ogrodu, do którego podobno nikt nie ma dostępu. Ale czy na pewno? I dlaczego to miejsce zdaje się przywoływać bohaterkę? Czy połączenie odwagi Hazel z nieprzeciętnym umysłem Colina pozwoli im odkryć sekret ogrodu?

Historia staje się filozoficzną omal opowieścią o tym, czy można wpłynąć na przeszłość, i czy takie działanie zmieniłoby teraźniejszość?

A gdzieś w tle mamy zarysowane rozmaite problemy. Oboje bohaterowie nie są do końca akceptowani w grupie rówieśniczej i każde z nich próbuje radzić sobie z tym problemem w inny sposób. Matka Colina cierpi na zaniki pamięci i trudno tak naprawdę rozstrzygnąć, kto właściwie kim się w tej rodzinie zajmuje. Dodatkowo chłopak nie może utrzymać relacji z ojcem, bo obwinia go o stan matki.
Nastolatkowie czują się samotni i znajdują się w sytuacji, gdy okoliczności na siłę kazały im przedwcześnie dorosnąć. Oboje doświadczają przemocy w szkole i nikt z dorosłych nie chce? nie potrafi im pomóc.

To wszystko sprawia, że po książkę powinni chętnie sięgać nastolatkowie, zwłaszcza ci, którym życie nie układa się całkiem gładko.

Może zainteresują Cię również:

Misja – ucieczka

Skąd biorą się ludzie na łodziach płynących do Europy? Dlaczego zostawiają swój kraj? Ci młodzi, silni mężczyźni, dlaczego właśnie tacy, po co im te telefony komórkowe? Czyhają na nasz z trudem zdobyty dobrobyt czy chcą po prostu żyć w bezpiecznym kraju?

0 komentarzy

Niełatwo budować most

Gliniany most powstawał kilkanaście lat. Chyba częściej w twórczych mękach niż w uniesieniu artystycznego natchnienia. Być może właśnie dlatego nie jest – przynajmniej dla mnie – książką do przeczytania jednym tchem.

0 komentarzy

Chmurne niebo i trochę błękitu

W wakacje często chcemy po prostu odpocząć. Przeczytać coś lekkiego jak lody śmietankowe, jak nasionko dmuchawca, jak latawiec unoszący się nad plażą. Ale czy to oznacza, że każda książka, która zmusi nas do myślenia, będzie niedobra? Zaburzy nieskazitelny lazur nieba? Ja jednak lubię chmury – nawet te groźne i zwiastujące burzę. Zwłaszcza, że gdzieś tamWięcej oChmurne niebo i trochę błękitu[…]

0 komentarzy

W świecie dobra i zła

Zawirowania w moim życiu zaczęły się jesienią 1943 roku z powodu dziewczynki o mrocznym sercu, której pojawienie się zmieniło wszystko na zawsze.

0 komentarzy

Czekoladowy drogowskaz

Tę całkiem gorzką, 90. procentową, potrafią zjeść tylko niektórzy (ja znam ich bardzo niewielu).

0 komentarzy

Narodziny miłości

Można pokochać drugą osobę, jeśli nie widzieliśmy jej na oczy, a kontaktowaliśmy się tylko pisemnie? To właśnie spotkało głównych bohaterów Papierowych serc – Unę i Dana. Jednak nie pisali do siebie SMS-ów, nie korzystali z portali randkowych, czy internetowych komunikatorów, jak można by się tego było spodziewać po współczesnej młodzieży. Liściki zostawiali … w książceWięcej oNarodziny miłości[…]

0 komentarzy

Dzieci kontra Zło

Książka to niezwykle mroczna, a równocześnie – ciesząca się dużym uznaniem krytyków i wielokrotnie nagradzana. I oto mamy pierwszą zagadkę: dlaczego te dwa elementy idą w parze? Czemu jury II Konkursu Literackiego im. Astrid Lindgren przyznało kiedyś (nie po raz ostatni jak się okazało) Grand Prix dziełu Marcina Szczygielskiego? Czy młodym czytelnikom nie warto byłobyWięcej oDzieci kontra Zło[…]

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *