W świecie dobra i zła

W świecie dobra i zła


Zawirowania w moim życiu zaczęły się jesienią 1943 roku z powodu dziewczynki o mrocznym sercu, której pojawienie się zmieniło wszystko na zawsze.

Kim była ta dziewczynka o mrocznym sercu? Dlaczego pojawiła się w dolinie? Czemu uruchomiła lawinę, która ostatecznie pociągnęła także i ją samą?

Nawet nie mieszkała w okolicy Wilczego Jaru zbyt długo. Chyba tylko kilka tygodni? Zdążyła jednak wyraźnie zapisać się w pamięci sąsiadów, radykalnie zmieniając życie i postrzeganie świata niektórych z nich.

Wpływała zaś na otoczenie nie przez zabawne czy złośliwe psoty albo wulgarny język – jak to często bywa w powieściach dla młodzieży. Jej czyny były naprawdę okrutne i niebezpieczne. W dodatku zwykle pozostawały nieudowodnione, przez co jej rówieśnicy – jak dwunastoletnia Annabelle – musieli radzić sobie z nimi samodzielnie. Główna bohaterka Roku… miała jednak to szczęście, że cieszyła się ogromnym zaufaniem i wsparciem rodziców. Kiedy więc w końcu wyznała im prawdę, znalazła silne oparcie i pomoc.

Ale to nie rozwiązało jej problemów.

Bo Betty znalazła jeszcze innego – prócz Annabelle – kozła ofiarnego. Znacznie od siebie starszego, bardziej doświadczonego, a jednak łatwiejszego do pokonania. Właściwie nie trzeba go było straszyć czy dążyć do konfrontacji. Wystarczyło rzucić oskarżenia – bo dziwny wygląd, aura tajemnicy, trzymanie się na uboczu sprawiały, że Toby, weteran I wojny światowej, już na pierwszy rzut oka wydawał się podejrzany.

Bez względu na to, czy był czemukolwiek winny.

Rok, w którym nauczyłam się kłamać Lauren Wolk trafił na listy bestsellerów. Otrzymał wiele nagród.

Czy dlatego, że to wciągająca, dobrze napisana powieść? Taka, od której trudno się oderwać?

Albo raczej z powodu napięcia, jakie wywołuje w czytelnikach, serwując im obrazy mocno zapadające w pamięć?

A może za sprawą ważkich tematów, które porusza (np. wojna, osądzanie innych)?

Przypuszczalnie pewną rolę odegrał również sposób, w jaki autorka przedstawiła zło. Jako coś, co się po prostu zdarza. Po prostu jest. Ale nawet prowadząc do czyjegoś kalectwa czy śmierci, nie wygrywa. Bo codzienność przepełniona jest miłością.

I to ona trwa – pomimo burz i zawieruch.

 

Mogą Cię również zainteresować:

Marzycielki

Co stanie się z marzeniami zamkniętymi w ciemnej wieży?

0 komentarzy

Mroczne strony dorastania

Dziś wyjątkowo wskoczymy kilka stopni wyżej – książka Joanny Jagiełło absolutnie nie należy do literatury dziecięcej. Jest adresowana do młodzieży i to raczej tej w wieku licealnym. Zresztą wskazuje na to sam wiek bohaterek, które ukończyły już siedemnaście lat (o ile można tak powiedzieć o Ninie, bo przecież ona w dniu swoich urodzin włączyła przyciskWięcej oMroczne strony dorastania[…]

0 komentarzy

Czy czarna dziura może połknąć smutek?

Czułeś kiedyś smutek tak wielki, że pochłaniał wszystko? Wpadłeś do ciemności, do której zdawał się nie docierać nawet promień światła? Do dołu po brzegi wypełnionego bólem i tęsknotą?

0 komentarzy

Hedwiga i przyjaźń

Raczej nie można powiedzieć o Hedwidze, że to grzeczna dziewczynka. Jest jak większość dzieci – dopiero próbuje połapać się w tym co dobre, a co złe i większość przykazań testuje na własnej skórze.

2 komentarze

Uniwersytet Wszystko Moje

On sobie w życiu poradzi – mówią o chłopcu, przepychającym się na zjeżdżalni bez kolejki. Nie da sobie w kaszę dmuchać – stwierdzają, obserwując dziecko wygrywające batalię o zabawkę w piaskownicy. Jaka ona zaradna! – chwalą dziewczynkę walczącą o podniesienie stopni na koniec roku. A jaką dumą napawa rodzinę wygrana w zawodach, najlepiej napisany sprawdzian,Więcej oUniwersytet Wszystko Moje[…]

0 komentarzy

 

Zdjęcie: Obraz Jerzy Górecki z Pixabay

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *