16. 10 do Bergamo

Autor: Piotr Rowicki
Wydawnictwo: Literatura
Miejsce i rok wydania: Łódź 2017
Liczba stron: 152
ISBN: 978-83-767-2559-8

Matka Lidki pracuje w Bergamo we Włoszech. Co kilka miesięcy odjeżdża tam autobusem o 16.10, a Lidka zostaje w Cebulówce, zaczyna tęsknić i czekać na kolejny przyjazd mamy. Kiedy dziadka, jedynego opiekuna dziewczyny, zabiera pogotowie, a wiedźma z opieki społecznej razem z policjantką zastanawiają się nad losem eurosieroty, Lidka wieje. Cudem udaje jej się dostać do Bergamo. Szuka matki.
Sensacyjna powieść drogi, której nie odłożycie przed doczytaniem do końca.

(z materiałów wydawnictwa)

Pod lupą

Jak daleko może zaprowadzić tęsknota?

W romansach – choćby na kraniec świata.

A w przypadku tęskniącej za mamą dziesięciolatki?

Też daleko. Pomagając pokonać rzeki samotności, góry niezrozumienia, doliny pogardy, wąwozy pozornego zainteresowania. Długie trakty własnych lęków. A nawet realne odległości.

Lidka mieszka w Cebulówce. W dość zaniedbanym domu, którego najważniejszą częścią jest gołębnik – przedmiot troski i pasji dziadka. W domu, w którym mocno odczuwa się braki. Brak pieniędzy. Brak zróżnicowanego jedzenia. Brak babci. Brak taty.

A nade wszystko – brak mamy.

Niektórzy nazywają Lidkę sierotą. Albo pół-sierotą. Mówią, że mama ją porzuciła, wyjeżdżając do Bergamo. Interesują się nią pracownicy opieki społecznej, a także szkolny psycholog. Nauczycieli niepokoją jej trudności z nauką (wszak ma już całkiem sporo „karabinów” w dzienniku – zwłaszcza z matematyki) oraz częste wagary. W domu także nie można uznać Lidki za wzór cnót – co niedzielę okłamuje dziadka (opowiadając samodzielnie wymyślone kazania), a nawet podkrada mu pieniądze.

Wszystko to razem nie brzmi zbyt dobrze, prawda?

Na szczęście Piotr Rowicki nie przedstawia nam Lidki z perspektywy obserwującego tylko powierzchnię zdarzeń zaniepokojonego dorosłego. Czytając jej pierwszoosobową narrację bardziej niż na „niepokojących zachowaniach” czy „problemach wychowawczych” skupiamy się na determinujących je tęsknocie i zagubieniu. Na pragnieniu dotarcia do mamy – za cenę wykańczającej pieszej wędrówki, nocy pod drzewem w parku, niezapłaconej pizzy, żebrania pod kościołem, choroby.

Wyróżnik książki Rowickiego stanowi na pewno styl, jakim posługuje się Lidka – cięty, inteligentny dowcip sprawia, że lektura wcale nie jest trudna czy smutna (choć na pewno refleksyjna). Sama opowieść budzi też pewien niepokój (i zaciekawienie!) – niemal do końca nie wiemy, czy opisane wydarzenia są realne, czy stanowią wytwór fantazji dziewczynki, a może tylko zapis snu? Trudno bowiem uwierzyć w magiczną moc spełniającej życzenia trąbki, chociaż jej wykorzystanie tak zgrabnie zostało wplecione w akcję.

Niejasny jest też wiek Lidki – sposób narracji oraz seria, do jakiej zaliczono książkę (Plus minus 16) sugerują, że mamy do czynienia z nastolatką. Równocześnie jednak bohaterka kilkukrotnie określa siebie jako dziewczynkę, a spotkaną w Bergamo Rosę nazywa swoją rówieśniczką – pisząc przy tym, że wygląda ona na dziesięciolatkę.

Jak więc określić odbiorców książki? Być może najlepiej posłużyć się kategorią, w ramach której 16.10 do Bergamo otrzymało wyróżnienie w IV Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren: 10-14 lat.

Choć prawdę mówiąc lidkowa opowieść ma szansę wciągnąć i emocjonalnie zaangażować także znacznie, znacznie starszych czytelników.

Opinie

Na razie nie ma opinii o książce.

Napisz pierwszą opinię o “16. 10 do Bergamo”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *