A u nas w domu. Opowieści dzieci fabrykanta

Autor: Grażyna Bąkiewicz
Ilustrator: Katarzyna Kołodziej
Wydawnictwo: Literatura
Miejsce i rok wydania: Łódź 2015
Liczba stron: 144
ISBN: 978-83-7672-210-8

Dzieci Karola Scheiblera codziennie przeżywają mnóstwo przygód. Uwielbiają siedzieć pod stołem podczas uroczystej kolacji i słuchać o jakiejś kolei żelaznej i potężnym carze z Rosji. Grać na pianoli i przypatrywać się, jak tata montuje wynalazek na dachu – piorunochron! Gonić po podwórku z fajerką i podglądać budowę nowoczesnej fabryki. „Wasz tata buduje nowoczesną Łódź” – mówi mama z dumą. I dzieci od razu zapominają, że niektórzy mówią o nim… diabeł.

z materiałów wydawnictwa

 

Pod lupą

W dziewiętnastowiecznej Łodzi

 

Na ile sposobów można pisać o historii?

Kolejne publikacje Grażyny Bąkiewicz nie pozostawiają wątpliwości – możliwości jest wiele. Choć wszystkie jej książki skierowane do młodych czytelników przenoszą ich do przeszłości, każda czyni to w innej konwencji. Były już fantastyczne, pełne przygód podróże w czasie (Mieszko, ty wikingu!, Kazimierzu, skąd ta forsa?). Były też autobiograficzne wynurzenia nastolatka (Mówcie mi Bezprym).

Co czeka nas tym razem?

A u nas w domu to niespieszna opowieść o codzienności wielodzietnej rodziny, historia tocząca się w latach 60. XIX-wieku w rodzimym mieście autorki. Na pierwszy plan nie wysuwają się tu powszechnie znane postacie czy wydarzenia, choć zarówno miejsce akcji, jak i bohaterowie, są autentyczni. Uczestnicy (sprawcy) kolejnych przygód to czwórka dzieci łódzkiego przemysłowca, Karola Scheiblera – cenionego i dobrze pamiętanego przede wszystkim w mieście, w którym zbudował potężne i nowoczesne jak na owe czasy przedsiębiorstwo włókiennicze. Grażyna Bąkiewicz opowiada o czasach jego największej prosperity – zarówno zawodowej, jak i społecznej. W końcu Scheibler negocjował budowę łódzkiej kolei z samym carem Rosji! Nic dziwnego, że niektórzy podejrzewali go o konszachty z diabłem…

Takie pogłoski docierały także do uszu jego dzieci – Matyldy, Adeli, Emmy i Karola. Dzieci starannie wychowywanych, ułożonych, a przecież nie zawsze posłusznych i… czystych. W książce A u nas w domu małe Scheiblerątka starają się wprawdzie sprostać oczekiwaniom otoczenia (nie mają natur przekornych i krnąbrnych), jednak najlepiej czują się w ogrodzie, podczas swobodnej zabawy – w chwilach, gdy kontrola dorosłych słabnie. Wiadomo: miło mieszkać w pałacu, w bogatych pokojach, wśród pięknych przedmiotów, ale nie zawsze łatwo sprostać konwenansom. Dlatego dzieciom zdarza się grać w guziki, pomagać Cyganowi w sprzedaży wiader czy ukrywać pod stołem w czasie przyjęcia. Próbują nawet podglądnąć morską kobietę, a Emma boso (!) spaceruje po ulicy.

Nie są to oczywiście spektakularne, mrożące krew w żyłach przygody. A u nas w domu wpisuje się raczej w nurt powieści obyczajowych, ukazujących piękno zwyczajności. Stanowi przy tym zaproszenie do odwiedzenia XIX-wiecznej Łodzi, poznania fragmentów ówczesnej codzienności (przysmaków, zabaw, strojów), a także topografii miasta, stanowiącego dla wielu „ziemię obiecaną”.

Podczas lektury, zwłaszcza starszym czytelnikom, mogą nasuwać się pytania o źródła, z których korzystała autorka. Ciekawie byłoby wiedzieć, co stanowiło dla niej inspirację i gdzie dokładnie przebiegają granice pomiędzy fikcją a autentycznymi zdarzeniami z dziejów rodziny Scheiblerów.

 

Karolina Mucha

Opinie

Na razie nie ma opinii o książce.

Napisz pierwszą opinię o “A u nas w domu. Opowieści dzieci fabrykanta”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

FreshMail.pl