Ale historia… Zygmuncie, i kto tu rządzi?

Autor: Grażyna Bąkiewicz
Ilustrator: Artur Nowicki
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2017
Liczba stron: 224
ISBN: 978-83-10-13178-2

Cześć, jestem Jolka i uwielbiam czytać – strona po stronie, linijka po linijce. Jako jedyna w klasie mam w domu prawdziwe książki. I to aż trzy! Znalazłam je u babci na strychu. Wykorzystam każdą okazję, żeby zdobyć kolejne albo chociaż je obejrzeć. Podróże w przeszłość bardzo się do tego przydają…
Grupa nastolatków przenosi się do szesnastowiecznej Polski. Mają sprawdzić, kto wtedy naprawdę rządził naszym krajem: Zygmunt Stary, królowa Bona, Zygmunt August, a może ktoś inny? Dziwne? Wcale nie! W niedalekiej przyszłości nauka historii wygląda zupełnie inaczej… Szczególnie gdy nauczycielem jest pan Cebula.
Bogato ilustrowana seria „Ale historia…” z humorem przekazuje fakty historyczne i ciekawostki. Z czwartej części dowiecie się między innymi, do czego doprowadziła moda na magię, dlaczego piraci służyli polskiemu królowi i jak rozpoznać prawdziwego szlachcica!

(z materiałów wydawnictwa)

Pod lupą

Z tomu na tom przybywa czytelników i fanów serii, którzy z niecierpliwością czekają na premierę kolejnych części – bo właśnie dzięki książkom Grażyny Bąkiewicz odkryli, że Historia jest naprawdę fascynująca!

Choć oczywiście ci, którzy o tym wiedzieli od dawna, równie chętnie zaglądają do jej publikacji. Dlaczego? Bo i oni mogą tu znaleźć sporo informacji, których wcześniej nie znali. Autorka dokłada bowiem starań, by nie powtarzać treści przekazywanych w szkole, ale je uzupełniać, poszerzać, a przede wszystkim – nadawać im barwę i koloryt.

Grażyna Bąkiewicz w pełni wykorzystuje przy tym możliwości, jakie stwarza literatura. Między innymi maksymalnie upraszcza kwestie, które mogłyby sprawiać trudności w związku z podróżami w czasie (gdyby okazja ku nim rzeczywiście się nadarzyła ;)). I tak uczniowie pana Cebuli przenoszą się do przeszłości za pomocą specjalnych ławek skonstruowanych przez nauczyciela (w czwartym tomie można nareszcie dokładnie je obejrzeć!), a następnie korzystają z ochrony gamma, dzięki której ich wygląd dopasowuje się do obowiązującej w danym okresie mody. Nie muszą też martwić się o język (znacząco ewoluujący przecież na przestrzeni wieków) – bez problemu porozumiewają się z „tubylcami” z przeszłości.

Tego rodzaju zabiegi pozwalają autorce i czytelnikom skupić się przede wszystkim na Historii – na ludziach, którzy ją tworzyli, zaskakujących aspektach ich codzienności czy problemach, jakim musiała stawiać czoła cała Rzeczpospolita. A w czwartej części cyklu problemy te urastają do rangi niemal nie-rozwiązywalnych. Mimo że spora część akcji książki rozgrywa się przecież w złotym wieku… Jednak to właśnie w tym czasie chłopi stają się przypisanymi do ziemi niewolnikami, którym samowolnie nie wolno opuścić własnej wsi, mieszczanie tracą kolejne prawa, a król – realną możliwość rządzenia. Tylko szlachta, zwłaszcza magnateria, miewa się coraz lepiej. Wskazywanie słabości Rzeczypospolitej w okresie, gdy wyróżniała się na tle Europy tolerancją i brakiem stosów, stanowi istotny walor książki. Dzięki temu jej młodzi czytelnicy będą mogli lepiej zrozumieć dalsze losy Polski oraz wyzwania i bolączki poszczególnych grup społecznych. Być może staną się też wrażliwsi i będą potrafili na wiele spraw spoglądać wieloaspektowo?

Z pewnością zapamiętają zaś tytułowego bohatera książki – króla Zygmunta Augusta. Został tu bowiem znacząco przerysowany, właściwie trochę ośmieszony (jako ten, który pogrąża się w niemocy i rozpaczy, tylko siedzi i płacze), jednak po takim przedstawieniu go na rysunkach Artura Nowickiego – trudno o nim zapomnieć.

Karolina Mucha

Opinie

Na razie nie ma opinii o książce.

Napisz pierwszą opinię o “Ale historia… Zygmuncie, i kto tu rządzi?”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

FreshMail.pl