Marcelka i czterolistna koniczynka

Autor: Marcin Pałasz
Ilustrator: Katarzyna Sadowska
Wydawnictwo: BIS
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2017
Liczba stron: 88
ISBN: 978-83-7551-511-4

Wizyty u babci zawsze są przyjemne. Tym razem również wszyscy dobrze się bawili, jednak w pewnym momencie babcia źle się poczuła i trzeba było zawieźć ją do szpitala. A Marcelka wróciła do domu nie tylko z Rozrabiakiem, ale i z umieszczonym w transporterze Filipkiem, kotem babci, którego nie można było zostawić bez opieki. Jak się łatwo domyślić, zanim zwierzaki się polubiły, doszło do kilku zabawnych przygód. Nikomu jednak nie było wesoło.
Rodzice z trudem ukrywali zdenerwowanie, a Marcelka bała się, że jej babcia umrze, tak jak babcia Patrycji. I wtedy na trawniku przed biblioteką znalazła czterolistną koniczynkę. Czy taka koniczynka naprawdę przynosi szczęście?

z materiałów wydawnictwa

Pod lupą

Marcelka i trudne sprawy

Recenzja obserwacyjna: pierwsze dwa tomy serii – Dasz radę, Marcelko oraz Marcelka i szkolne sprawy – Zosia przeczytała kilkukrotnie. Systematycznie wracała do nich co parę miesięcy, nie mogąc doczekać się następnej części. Marcelkę polecała innym – łącznie z panią bibliotekarką.

Co tak bardzo spodobało się jej w historii odrzucanej przez rówieśników dziewczynki?

Krótka opowieść, napisana w prosty i przystępny sposób, bazująca na doświadczeniach siedmio-(w kolejnych tomach ośmio- i dziewięcio-) -letniej Marcelki, porusza ważki i niewydumany temat. Niewydumany, bo – jak sam autor przyznaje – losy głównej bohaterki zostały zainspirowane autentycznymi doświadczeniami jego szkolnej koleżanki. Pewnie dlatego samotność i obelgi rówieśników, które w pierwszym tomie znosi Marcelka, tak bardzo poruszają małych czytelników.

Trudne początki w szkole, związane z kalectwem dziewczynki, przyniosły jednak pewną korzyść: uwrażliwiły ją i jej kolegów na problem odrzucenia, stanowiąc cenną lekcję empatii, nieoceniania po pozorach oraz podejmowania odważnych działań. Wszystko to zaowocowało, gdy w klasie pojawiła się Patrycja…

W trzecim tomie Marcin Pałasz nie podejmuje już tematu wykluczenia. Zastępuje go innym, także niełatwym i ważnym, ale bliskim wielu dzieciom. Marcelka musi zmierzyć się z nagłą chorobą babci, ze strachem przed jej śmiercią – i lękiem przed śmiercią w ogóle. Czy ludzi zabiera kostucha w czarnym płaszczu i z kosą w ręku? I czy przed tym, co złe może ich uchronić czterolistna koniczynka?

Kolejna opowieść o Marcelce nie ma już tak jasnej konstrukcji jak poprzednie, gdzie jasno określony problem ulegał stopniowemu rozwiązaniu. Wiadomo – kwestii choroby i śmierci nie da się rozwiązać raz na zawsze. Można jednak z nią stopniowo oswajać, a książka Marcina Pałasza stanowi znakomity przyczynek do rozmowy. Zwłaszcza, że pokazuje nie tylko niepokój dziewczynki, ale też zdenerwowanie jej rodziców, a nawet lęk babci przed pobytem w szpitalu.

Na szczęście i tym razem wszystko kończy się dobrze – tak jak spotkanie Rozrabiaka z kotem Filipkiem.

Karolina Mucha

Opinie

Na razie nie ma opinii o książce.

Napisz pierwszą opinię o “Marcelka i czterolistna koniczynka”

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *