Wyróżniona praca: O prawej kremowej podkolanówce…

Wyróżniona praca: O prawej kremowej podkolanówce…


Podczas wakacji spędzanych na wsi Amelka wraz z Mamą Kasią poznawały „Nowe przygody Skarpetek (jeszcze bardziej niesamowite)”. Zainspirowane niezwykłą książką Justyny Bednarek, same zaczęły tworzyć. Dzięki temu powstał poniższy tekst, a także prawdziwe Skarpetki – widoczne na zdjęciach Superbohaterka z anilany oraz Prawa kremowa podkolanówka.

Jak wspomina Pani Kasia: Spędziłyśmy cudowne wspólne przedpołudnie, a przy okazji Amelka nauczyła się przyszywać guziki!

Co jednak w tym czasie stało się z Prawą kremową podkolanówką? Przeczytajcie sami.

O Prawej kremowej podkolanówce, która udała się w podróż z małopolskiej wsi do śląskiego miasta, by zostać baletnicą

Drogi Pamiętniku!

16.07.2017 rok
Ale Nowina!!! Normalnie Nowina przez duże „N”! Po kolei jednak…, muszę zebrać myśli, żeby to wszystko, o czym przed chwilą przeczytała mi mama opisać.. Zatem od początku…

Para kremowych podkolanówek była prezentem, który otrzymałam od mamy z okazji Dnia Dziecka. Wypatrzone na wyprzedaży przykuły jej uwagę, ponieważ świetnie pasowały do mojej eleganckiej, koronkowej sukienki, którą zakładałam wyłącznie na wyjątkowe okazje.

W mieście, w którym mieszkam wraz z rodzicami, wyjątkowych okazji było bez liku… Podkolanówki miały więc wiele możliwości prezentowania swych smukłych wdzięków na moich chudziutkich nóżkach.

Miały okazję być na koncercie Majki Jeżowskiej w miejscu tak niezwykłym, jakim jest wielka sala koncertowa Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach. Tam wspólnie „Hulałyśmy po polu i piłyśmy kakao”, wysłuchałyśmy historii „Laleczki z saskiej porcelany”, by na koniec stracić głoś, śpiewając najgłośniej ze wszystkich obecnych na sali dziewczynek, chłopców i podkolanówek „Wszystkie dzieci nasze są”.

Bardzo hucznie obchodziły 50 urodziny Reksia, a że miały szansę bohatera jednej z moich ulubionych bajek poznać osobiście, czuły się wyjątkowo wyróżnione.

Podkolanówki towarzyszyły mi także podczas wyjścia do Opery Śląskiej w Bytomiu i w towarzystwie moim i rodziców z loży VIP obejrzały balet „Kopciuszek”. Cóż to było za wydarzenie! Smutna historia osieroconego Kopciuszka opowiedziana tańcem na wszystkich nas zrobiła ogromne wrażenie… Zresztą o „Kopciuszku” już pisałam niejeden raz… Na marginesie, kremowe podkolanówki cudnie komponowały się także ze strojem Kopciuszka, który mama kupiła mi w prezencie na urodziny.

Wiem, że partie baletowe najbardziej jednak zachwyciły Prawą kremową podkolanówkę, której odtąd wielkim marzeniem było zostać… baletnicą w baśniowym świecie opery. Marzenie to miała całkowicie realne, bo wychodząc z Opery Śląskiej razem z Prawą zauważyłyśmy, że dyrektor tejże poszukuje właśnie baletnicy do słynnego baletu „Dziadek do Orzechów”. Prawa była piękna i smukła, do tego wysportowana i wytrwała. Obie pomyślałyśmy, że jeśli nie ona, to kto i postanowiłyśmy, że Prawa spróbuje swych sił. Termin castingu do baletu zbiegł się jednak z moim długo wyczekiwanym wyjazdem na wakacje do dziadków na wieś.

Zapakowałam komplet uroczystych podkolanówek do czarnej walizki w kształcie pingwina i pojechałam do dziadków na wieś. Wieś jeszcze typowo polską, gdzie dzień zaczynam wraz z pierwszym pianiem koguta, a kończę przy akompaniamencie świerszczy. Wieś, gdzie właśnie skończyły się sianokosy i wysyp truskawek, a dojrzewają zboża i jagody. Wieś, gdzie na pierwsze śniadanko babcia serwuje mi 100% mleka w mleku, a szczypiorek jem prosto z grządki, jeszcze na grządce i tak podawany smakuje najlepiej. Wreszcie wieś, gdzie bez problemu spotykam krowę na łące, króliczki w stajni, sarnę na skraju lasu…

To wszystko stanowiło dla mnie ogromną radość, dla Prawej kremowej było jednak nudą samą w sobie. Już po pierwszym tygodniu miała dosyć piania koguta co ranek, muuuczenia krów w porze podwieczorku i ciszy, która zalegała na wsi tuż po dobranocce. Wiem, że tęskniła do miejskiego gwaru, zapachu spalin i wyjątkowych okazji, które pozwalały jej smakować życie… Gdy więc usłyszała, jak pewnego dnia mama czyta mi historię o „Czarnej lewej skarpetce z anilany, która została superbohaterem i pomogła małemu chłopcu”, postanowiła wymknąć się niepostrzeżenie z wiklinowego kosza na brudną bieliznę, który w domu dziadków kamuflował mało estetyczny odpływ z wanny…

Pokonując 178 km, które dzieliło ją od swojego „rodzinnego” miasta, w słońcu i deszczu, z wiatrem i pod wiatr, będąc pasażerem na gapę autokaru wiozącego grupę dzieci z kolonii w Zakopanem, dotarła do Opery Śląskiej w Bytomiu, by w ostatnim momencie wziąć udział w castingu do baletu.

Zmęczenie podróżą było ogromne… Prawa była jednak zdeterminowana, jej egzaminacyjne wystąpienie było perfekcyjne i profesjonalne. Prawa podkolanówka doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że właśnie staje przed jedyną w swym bawełnianym życiu szansą, by spełnić swoje marzenie, więc na ten czas zapomniała o zmęczeniu, bólu, a nawet tęsknocie za mną oraz Lewą kremową podkolanówką i pokazała zebranym, na co ją stać.

No i dziś właśnie mama przeczytała mi, że trud i wrodzony upór Prawej kremowej opłacił się. Klara Silberhauss z baletu „Dziadek do Orzechów” to postać, w którą przed świętami Bożego Narodzenia wcieli się moja Prawa kremowa podkolanówka z wyprzedaży, która, aby spełnić swe ogromne marzenie udała się w podróż z małopolskiej wsi do śląskiego miasta.

Ps. I co ty na to, mój Drogi Pamiętniku? Utalentowana ta Prawa, a jaka dzielna…

Autorki: Kasia i Amelka Szydło

Wy również macie ochotę spędzić wakacje z literackimi przyjaciółmi i wygrać pakiet książek? Zapoznajcie się z zasadami konkursu.

Wakacje z literackim przyjacielem. Zasady konkursu

Czyż wakacje nie są najradośniejszym okresem roku?! Niestety, nie dla wszystkich. Są tacy, którzy właśnie te letnie miesiące spędzają zwykle na zakurzonych półkach, osamotnieni, zamknięci we wciąż tych samych historiach. Chcecie im pomóc? Zabierzcie bohaterów literackich na wakacje! Jak to zrobić? Wystarczy wybrać swojego ulubieńca i… uruchomić wyobraźnię. Jakby to było, gdyby w rodzinnym wyjeździeWięcej oWakacje z literackim przyjacielem. Zasady konkursu[…]

6 komentarzy

Zachęcamy także do lektury nagrodzonych prac:

Nagrodzona praca: Jak poznałem Małą Mi i Włóczykija

Oni to mają wakacje! Pierwszy tydzień spędzili na kempingu z Małym Księciem, a w drugim? Łowili ryby z bohaterami Muminków, słuchali gry Włóczykija, pletli wianki z Małą Mi i zobaczyli, jak można pokonać jenoty! Tym razem na swoje wakacje z literackim przyjacielem zaprasza Mikuła Team.   Jak poznałem Małą Mi i Włóczykija Drogi Bartku, piszę do Ciebie ponieważ jestemWięcej oNagrodzona praca: Jak poznałem Małą Mi i Włóczykija[…]

2 komentarze

Nagrodzona praca: Wakacje z Mikołajkiem

Oto pierwsza z prac nagrodzonych w ramach naszego wakacyjnego konkursu „Wakacje z literackim przyjacielem”. Autorzy, Pani Ewa Kabańska i jej syn, Michał, wykazali się nie tylko świetną znajomością ulubionej lektury, ale również poczuciem humoru oraz umiejętnym oddaniem charakteru bohaterów. A dlaczego ich wybór padł akurat na Mikołajka? Jak napisała Pani Ewa: Od jakiegoś już czasu kompanemWięcej oNagrodzona praca: Wakacje z Mikołajkiem[…]

0 komentarzy

Oraz do udziału w naszym drugim konkursie:

Ulubione. Wakacyjne lektury – zasady konkursu

Są takie książki, o których trudno nie mówić. Po prostu nie zasługują na samotne leżenie na półkach! Lektury, które inspirują – do przemyśleń, rozmów, a przede wszystkim – działania. Przeczytałeś taką książkę podczas tegorocznych wakacji? Jeśli tak, koniecznie się nią podziel! Stwórz do niej swoją własną ilustrację, weź udział w konkursie i wygraj… kolejną książkę!Więcej oUlubione. Wakacyjne lektury – zasady konkursu[…]

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *