Jeden Michał, sto kłopotów!

Autor: Irena Landau
Ilustrator: Katarzyna Kołodziej
Wydawnictwo: Literatura
Miejsce i rok wydania: Łódź 2016
Liczba stron: 208
ISBN: 978-83-7672-469-0

Czasami mylą się dzieci. I trzeba to zrozumieć. A czasami mylą się dorośli. I ich też trzeba zrozumieć. To jest opowieść o jednych i o drugich. O wszystkich, którzy się mylili, mylili i nie mogli przestać się mylić.

A było tak:

Prawie trzynastoletniego Miśka, czyli MATEUSZA, zaprosili do Francji koleżanka jego mamy, pani Apolonia, z mężem Gastonem. Jego starszy brat, Robert, spędza wakacje w Bieszczadach, a siostrzyczka Tereska właśnie przyszła na świat.
MICHAŁA, rówieśnika Mateusza także zwanego Misiem, zaprosili do Szwecji kuzynka jego ojca, pani Paulina, z mężem Larsem.
Szesnastoletni SVEN miał spokojnie czekać u cioci Britty w Szwecji na powrót mamy, pani Astrid, z Warszawy.
Marcin, student medycyny, zgubił na lotnisku bilet do Paryża. Niestety, Michał go znalazł.

I co z tego wynikło?

KOSMICZNE ZAMIESZANIE!

z materiałów wydawnictwa

Pod lupą

Komedia omyłek, czyli kosmiczne zamieszanie

Jak to możliwe, że Michał zwany Miśkiem zamiast do Szwecji, do niedawno odnalezionej kuzynki taty, której nigdy wcześniej nie spotkał, poleciał do Francji? I że początkowo nikt się nie zorientował, mimo wymiany maili i odbytych rozmów telefonicznych? Może dlatego, że pod Paryżem też oczekiwano na wcześniej niewidzianego syna koleżanki ze studiów – Mateusza, który w ogóle nie wyruszył, bo właśnie urodziła mu się mała siostrzyczka, a starszy brat oraz tata wyjechali i nie ma nawet jak ich powiadomić o tym fakcie? Do tego i Michał i Mateusz nazywani są w swoich rodzinach Miśkami…
Kim jest zatem ten chłopiec, który pojawia się pod domem rodziny Michała w Szwecji?

Czy z jednego zgubionego biletu może wyniknąć tak kosmiczne zamieszanie? Jak najbardziej – wystarczy umiejętnie ułożyć klocki układanki, pozwolić dorosłym na pewne rozproszenie uwagi i niechęć do zadawania pytań, zaakcentować tak typowe dla dorosłych niesłuchanie z należytą uwagą rozmówcy, bądź rozumienie go po swojemu…

Klasyczna komedia omyłek obfitująca w sytuacyjne żarty i nieporozumienia. Dużo dobrego humoru, trochę kpiny z ludzkich przywar. Przypomnienie o kilku sprawach oczywistych i ważnych – jak na przykład, nie zakładanie z góry, że większość ludzi jest zła.

Irena Landau duży nacisk położyła na pokazanie wartości rodziny i więzów krwi. Rozprawiła się z często występującą u rodziców nadopiekuńczością i poczuciem, że na wszystko można mieć wpływ i że możemy ochronić dziecko przed każdym niebezpieczeństwem. Matka Michała nie może poradzić sobie z rodzinną traumą i najchętniej nie wypuszczałaby go z domu, bo wszędzie poza nim czyha zagrożenie. A przecież dziecko nie będzie całe życie pod opieką rodzica, pępowina musi zostać odcięta. Nie da się też wszystkiego zaplanować i zawsze być panem sytuacji. Czasami los płata nam figle. Okazuje się, że nawet zupełnie nieprzewidziane sytuacje mogą skończyć się dobrze, dlatego nie warto zamartwiać się na zapas i widzieć wszystkiego w czarnych kolorach.

W książce zarysowana została też kwestia rasizmu. Co ciekawe, dla dzieci nie jest ważne, jaki kto ma kolor skóry, ale jakim jest kolegą. Tylko dorośli bohaterowie mają z tym problem, niektórzy – bardzo duży. Jak pani Britta. Nie wyjawiając zbyt dużo powiem tylko, że jeśli mieszkasz w Szwecji i jesteś rasistką, a twoja córka wyjeżdża do Afryki, tam poznaje lekarza, wychodzi za niego za mąż, ale zapewnia cię, że nie jest on czarnoskóry – to wcale nie oznacza, że można odetchnąć z ulgą.

Książka idealna na wakacje, lekka, zabawna, ale też skłaniająca do refleksji.

 

Hanna Pietrzak- Trzcińska

 

Opinie

Na razie nie ma opinii o książce.

Napisz pierwszą opinię o “Jeden Michał, sto kłopotów!”

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *