O miłości braterskiej

O miłości braterskiej


Może się mylę, ale uważam, że Bracia Lwie Serce to najpiękniejsza książka o miłości braterskiej, jaką napisano. Szczególnie mi bliska, bo mam dwu synów. Czy uda mi się wychować ich tak, by mocno się kochali? (nawet jeśli teraz głównie się kłócą i biją?). By zawsze byli sobie bliscy, żeby nigdy nie podzieliły ich poglądy, walka o spadek, odległość geograficzna? Tak, wiem, dorosły człowiek poznaje swego współmałżonka i opuszcza dotychczasową rodzinę. Ale rodzeństwo, gdy żyje ze sobą w przyjaźni, na zawsze zostaje wsparciem. Gdy któreś ma życiowe problemy. Kiedy rodzice zaczynają się starzeć, chorować. Jeśli, odpukać, w życiu zdarzy się jakaś tragedia. I kiedy trzeba po prostu pogadać (na przykład jak nas współmałżonek baaardzo zdenerwuje).

Bohaterowie książki – starszy, odważny Jonatan – młodszy, chorowity Karol, zwany Sucharkiem są sobie bardzo bliscy. Kiedy ich dom zaczyna się palić, Jonatan bez wahania poświęca swoje życie, aby uratować młodszego brata. Od tego momentu opowieść wkracza w świat fantastyki. Bracia dostają się do magicznej, szczęśliwej krainy Nangijali. Tam będą mieli do wykonania misję – w pobliskiej Dolinie Dzikich Róż satrapa Tengil terroryzuje mieszkańców. To właśnie Jonatan z Sucharkiem (który tutaj jest już całkiem zdrowy) wezmą udział w walce o niepodległość.

Ciekawe przygody, odrobina grozy, wartka akcja sprawiają, że opowieść bardzo wciąga czytelników. Bohaterowie mogą stanowić punkt odniesienia, wzór do naśladowania. Jonatan, który nie waha się narażać swojego zdrowia w walce o słuszna sprawę, Sucharek – z każdą stroną coraz odważniejszy, mądrzejszy. Związani ze sobą tak, że zrobią wszystko, by być razem.

Ta magiczna opowieść ma wiele wątków, płaszczyzn (także filozoficzną), dla mnie jednak najważniejsze jest właśnie pokazanie wartości miłości braterskiej.

Braci czytałam ze starszym synem pierwszy raz – kiedy miał sześć lat. Może przesadziłam z dydaktyzmem, bo głównie zapamiętał z tej lektury moje napominania: „popatrz Jonatan był tak dobry dla Sucharka, a ty swojemu młodszemu bratu ciągle dokuczasz.”

Nadszedł czas ponownej lektury, tuż przed szóstymi urodzinami młodszego syna. O dziwo, wieczornej literackiej uczty bardziej domagał się starszy (oczywiście sam już biegle czytający). Wierzę, że ta historia o poświęceniu, pokonywaniu własnych słabości zostanie w nich. Mam nadzieję, że wyrosną na odważnych młodzieńców, którzy nie będą używali przemocy, ale też w razie potrzeby staną w obronie wartości. I że zawsze zostaną ze sobą blisko związani.

 

Może cię również zainteresować:

 

Czy masz odwagę tam popłynąć?

Wiadomo – inny nie znaczy gorszy. Łatwo powiedzieć. Ale jeśli ten inny bywa agresywny? Jeżeli wygląda inaczej? Mówi zupełnie niezrozumiałym językiem? Do tego wciąż się poci i niezbyt ładnie pachnie? Czy dopuścimy go do swojego świata? Być może nawet tak. Jeśli jako gość spróbuje nauczyć się choć kilku rządzących u nas reguł. Jeżeli to myWięcej oCzy masz odwagę tam popłynąć?[…]

6 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *