Przebiśniegi. Niezwykłe premiery marcowe

Przebiśniegi. Niezwykłe premiery marcowe


Pięknie się nam wiosna zaczęła! I wokół (gdy z pewnym opóźnieniem, ale jednak – stopniały śniegi i rozkwitły kwiaty), i na księgarskich półkach, na których w marcu pojawiły się prawdziwe perełki.

Dziś prezentujemy kilka z nich. Podobnie jak w ostatnich miesiącach – są tak rozmaite, że łatwo pośród nich znaleźć coś idealnego dla siebie.

 

Roch Urbaniak, Papiernik, Tadam

Wystarczy jeden rzut oka na okładkę i już wiadomo: to nie jest zwyczajna książka. Przemierzające przestworza domy, unoszone przez złote jaskółki, to przecież zupełnie niecodzienny widok! W dodatku sposób, w jaki zostały namalowane, również wydaje się charakterystyczny, wręcz niepowtarzalny.

Czy można oceniać książkę po okładce? Podobno nie… Ale w tym wypadku pierwsze wrażenie utrzymuje się aż do ostatniej strony. Papiernik to niezwykła, wciągająca, zupełnie fantastyczna opowieść. A właściwie zbiór opowieści, które tytułowy Papiernik wyselekcjonował spośród historii, jakich dostarczyły mu jego papierowe ptaki.

Roch Urbaniak – młody, debiutujący w formie nie-komiksowej autor, absolwent Akademii Sztuk Pięknych, malarz z Krakowa – zaprezentował czytelnikom czternaście niepowtarzalnych baśni. Baśni zaskakujących i fascynujących. Baśni, w których wszystko jest możliwe. I w których przenikają się motywy zaczerpnięte z mitologii i legend różnych kultur (choć pewne zastrzeżenie budzą oczywiście wikingowie noszący rzekomo hełmy z rogami oraz cyklop posiadający czerwone ślepia).

A wreszcie: baśni przepięknie zilustrowanych. Bo każda zamieszczona w książce reprodukcja to opowieść sama w sobie – zaproszenie do świata tajemnic, magii i… własnej wyobraźni.

 

Magdalena Kiermaszek, Jukato, Adamada

Mała i niepozorna. Dość cienka. Łatwa do przeoczenia. A przecież ze wszech miar godna uwagi! Książka, po którą naprawdę warto sięgnąć.

Tytułowe Jukato to tajemnicza kraina – stworzona w wyobraźni trójki dzieci, ale realnie wpływająca na ich życie. Miejsce, w którym można zobaczyć więcej, spełnić marzenia, a nawet stawić czoła własnym słabościom i lękom. Zwłaszcza, jeśli ma się u boku prawdziwych przyjaciół – takich, co nie zostawią w potrzebie, wybaczą pełne złości słowa, powiedzą prawdę – choćby była wyjątkowo gorzka i słona.

Książka Magdaleny Kiermaszek opowiada jednak nie tylko o magii wyobraźni czy sile przyjaźni. Może posłużyć też jako pewnego rodzaju historia terapeutyczna, przynosząca otuchę i nadzieję w trudnych chwilach. Początkowe wydarzenia – wypadek, pobyt w szpitalu, problemy z chodzeniem – nie ukazują bowiem głównego bohatera jako budzącego litość biedactwa. Bo Kacpra przepełnia przede wszystkim złość! A swój gniew kieruje na tych, co znajdują się w pobliżu – czyli wszystkich próbujących mu pomóc.

Mimo swego skromnego wyglądu Jukato to książka niezwykła. Inspirująca. Jedna z tych, których prędko się nie zapomina i do których warto wracać wielokrotnie.

 

 

Małgorzata Musierowicz, Ciotka Zgryzotka, Akapit Press

Wyczekiwana. Tak można określić ją przede wszystkim. Bo przecież miłośnicy Jeżycjady niecierpliwie wypatrywali jej od trzech lat!

Kim jest tytułowa Ciotka Zgryzotka? Oczywiście nastolatką – trochę zbuntowaną i trochę zakochaną. Na pewno osobą charakterną i mającą skłonność do pakowania się w tarapaty. Ale jej tożsamość niech pozostanie niespodzianką – dość powiedzieć, że nie jest postacią nową, występowała w poprzednich tomach, choć nigdy w roli pierwszoplanowej.

Od jakiegoś czasu wiadomo już jednak, że miłośnicy rodziny Borejków czekają nie tyle na opisy przygód kolejnych dorastających bohaterów, co na wieści o wszystkich swych „przyjaciołach” (tak realistycznych, że właściwie żyjących w zbiorowej wyobraźni czytelników). Jak się miewają (już ponad osiemdziesięcioletni!) Mila i Ignacy? Co słychać u Gabrysi i Grzegorza? Co porabia Ida, Łusia, Józinek, Ignacy-Grzegorz? A Tygrys i Róża? Albo Nutria i Robrojek? I jeszcze tylu innych…

Z tomu na tom Małgorzata Musierowicz musi mierzyć się z coraz większym wyzwaniem – jak zaspokoić czytelniczą ciekawość, skoro bohaterów wciąż przybywa, a niemal każdy wiedzie zwyczajne (czyli ciekawe i bogate!) życie?

 

 

Eliza Piotrowska, Jajo, Nasza Księgarnia


Na patelni, w garnku, ewentualnie w świątecznym koszyku. Czy tylko tam spotykamy jajka?

Oczywiście, że nie. Choć pewnie rzadko się nad tym zastanawiamy, jajka zajmują poczesne miejsce – w przyrodzie, sztuce, architekturze, nauce, a nawet w naszym języku.

Nie wierzycie?

Ja też nie sądziłam, że o jajach można stworzyć wielkoformatową, niemal stustronicową publikację dla dzieci. W dodatku czyniąc ją naprawdę wciągającą i mocno zaskakującą. A Elizie Piotrowskiej się to udało!

Ale zacznijmy ab ovo. Tak jak autorka, która na samym początku przedstawia galerię wybranych ptasich jaj – wyjaśniając zróżnicowanie ich kształtów i kolorów. Potem serwuje całą masę ciekawostek dotyczących także jaj znoszonych przez inne zwierzęta (gady, ryby, owady, a nawet… ssaki), opowiada o ich powstawaniu i budowie. Pisze o wartościach odżywczych jaj (bo to mit, że można zjadać maksymalnie dwa w tygodniu!), prezentuje jajeczne doświadczenia, zabawy oraz praktyczne zastosowanie skorupek (np. do wybielania firanek). A to wszystko nie stanowi nawet połowy publikacji! Bo potem zostajemy zaproszeni do świata sztuki (okazuje się, że jaja są wyjątkowo… inspirujące) oraz nauki (kto zna wzór na obwód jajka?), a nawet w kosmiczną podróż.

Tyle tu zdumiewających wątków i frapujących anegdot, że wcale nie jestem pewna, czy Jajo. Jajka w gnieździe i kosmosie, czyli kogel-mogel dla dociekliwych można sklasyfikować jako książkę dla najmłodszych czytelników. Bo jeśli nie sięgną po nią również dorośli, jak będą mogli później z przekonaniem mówić: jeszcze tego nie było, aby jajko kurę uczyło?

 

 

Eliza Piotrowska, Ogóras. Ale jazda!, Wilga

Dokładnie tego samego dnia co wyżej wspomniane Jajo, miała premierę inna książka Elizy Piotrowskiej. W sumie – niemniej zaskakująca. Bo kto to widział tworzyć opowieść o starym autobusie? W dodatku nałogowym czytelniku?

Obdarzony dość pogardliwym przezwiskiem, tytułowy Ogóras to pojazd życzliwie nastawiony do świata, ale bardzo samotny i dość mocno zakompleksiony. Wprawdzie wciąż pozostaje czynny zawodowo (wraz z panem Tomkiem wozi po mieście turystów), jednak przytyki innych samochodów (ale śmieszne okulary, jak denka od butelek! Rety, koła jak od roweru! (…) On wygląda jak wielka parówka!) mocno nadwątlają jego poczucie wartości. A do tego nie ma żadnego przyjaciela. Nic dziwnego, że czasem jest smutny, prawda?

Podobnie jak Jaś, syn kierowcy, tęskniący za swą dawną przyjaciółką, Marzenką. Marzenką, której właściwie już nie ma – bo nawet kiedy przyjeżdża w odwiedziny z Niemiec, okazuje się zupełnie inna niż wcześniej. Nie traktuje już Jasia jak towarzysza zabaw, ale spogląda na niego (a także jego pokój i zabawki) z pogardą i wyższością.

Czy chłopiec i autobus mają jeszcze szansę znaleźć prawdziwą przyjaźń? Czy uwierzą w siebie i zostaną docenieni przez innych?

 

Katarzyna Sołtyk, Moja Polska, Wilga

Duma. To chyba główny motyw książki Katarzyny Sołtyk.

Ale nie chodzi tu o uczucie zakrawające na pychę, pełne wyższości i pogardy dla innych. Duma narodowa jest (powinna być?) czymś zupełnie innym. Chyba przede wszystkim – radością ze swojej polskości.

By jednak była to radość świadoma, trwała, warto zakorzenić ją w wiedzy, w znajomości historii swojego narodu, jego wybitnych przedstawicieli, elementów kultury i tradycji, a także skarbów przyrody. Moja Polska to właśnie zbiór informacji i ciekawostek, które mogą nie tylko zainteresować młodych Polaków, ale także – napełnić ich dumą. Warto uświadamiać im (i sobie!), jak bogata jest nasza przeszłość, jak barwny folkor, jak piękna przyroda oraz jak wielu rodaków – muzyków, malarzy, pisarzy, podróżników, wynalazców, filmowców, sportowców – wniosło znaczący wkład do kultury światowej.

Moją Polskę można uznać za pewnego rodzaju elementarz – zbiór podstawowej wiedzy o Polsce, przeznaczony dla młodszych uczniów. A choć klucz, według jakiego zostały uporządkowane kolejne rozdziały, nie jest zbyt jasny, w pewnym sensie stanowi to jej zaletę. Bo odbiera książce charakter encyklopedyczny i – poprzez element zaskoczenia – uprzyjemnia lekturę. Wszak nie mamy pojęcia, czego spodziewać się na kolejnej stronie!

 

 

Marta Galewska-Kustra, Pucio i ćwiczenia z mówienia, czyli nowe słowa i zdania, Nasza Księgarnia

I jeszcze Pucio. Oczywiście. Cieszący się ogromną popularnością i niecierpliwie wyczekiwany – zwłaszcza tam, gdzie wszyscy domownicy wcześniejsze tomy znają już na pamięć.

Już po raz trzeci Marta Galewska-Kustra zaprasza małych czytelników do nauki mówienia (a właściwie – doskonalenia się w tej sztuce). I znów jest to nauka, której pewnie sami nawet nie zauważą – zapatrzeni w przejrzyste ilustracje, zasłuchani w krótkie, choć już nie tylko proste zdania. Zwłaszcza, że tym razem do znanych już bohaterów, dołączają nowi: ciocia, wujek, kuzynka Maja oraz ich dwa psy. A opisane wydarzenia przybierają niemal dramatyczny obrót (ale spokojnie, nie wywołujący nocnych koszmarów). Ciekawa opowieść zaprezentowana w maksymalnie uproszczony sposób pomoże dwu- i trzylatkom rozwinąć umiejętność tworzenia zdań (coraz bardziej złożonych) oraz prawidłowego odmieniania wyrazów. Przede wszystkim jednak stworzy okazję do przyjemnego spędzenia wspólnego, rodzinnego czasu.

 

 

Marta Guzowska, Detektywi z Tajemniczej 5. Zagadka zaginionej kamei, Nasza Księgarnia

Nie od dziś wiadomo – dzieci uwielbiają zagadki detektywistyczne. Na szczęście polscy autorzy dostrzegli ten fakt i wreszcie mamy prawdziwy wysyp rodzimych “kryminałów” dla najmłodszych. Pierwsza część serii “Detektywi z tajemniczej 5”, autorstwa piszącej dotąd dla dorosłych Marty Guzowskiej, zapowiada interesujący cykl.  Bohaterowie to Anka, Piotrek, jego mała siostra Jaga oraz szczur o imieniu – jakże by inaczej – Sherlock. W tym tomie młodzi ludzie rozwiązują zagadkę kamei, która pewnego dnia znika z mieszkania babci.

Wszyscy miłośnicy tego typu książek wiedzą: radość czytania wiąże się z możliwością rozwiązania zagadki. Autorka biorąc to pod uwagę, sięgnęła po interaktywną formę. Skonstruowała opowieść tak, że każdy rozdział kończy się pytaniem dotyczącym śledztwa, na które powinien odpowiedzieć czytelnik (rozwiązanie znajdzie już w następnym rozdziale). Aby to zrobić musi myśleć logicznie i dokładnie czytać tekst. W ten sposób zabawa trwa dłużej, a czytelnik nie musi się zbytnio niecierpliwić zanim dobrnie do końca i poczuje satysfakcję z tego, że sprawdził się jako detektyw.

Pojawiająca się w tekście kamea Izabeli Czartoryskiej (której kopię ma babcia Piotrka) pozwoliła autorce sprytnie  “przemycić” garstkę informacji historycznych. Jest to zdecydowanym plusem książki, bo dziecko podczas lektury bawi się, ale i dowiaduje czegoś nowego. (Hanna Pietrzak-Trzcińska)

 

 

Może zainteresują Cię również:

Najrozmaitsze. Premiery lutowe

Tym razem trudno o krótką charakterystykę. Niełatwo znaleźć pomiędzy nimi jakiekolwiek punkty wspólne. Są różne jak Tłusty Czwartek i Środa Popielcowa. Ale dzięki temu niemal każdy może znaleźć wśród nich coś dla siebie! To znaczy… dla swoich dzieci. Zapraszamy na przegląd premier lutowych!

0 komentarzy

Zanim powrócą. 8 książek o ptakach

Wiele z nich żyje naprawdę blisko – niemal tuż obok nas. Nie trzeba dalekich wypraw czy nawet wycieczek do zoo, by je zobaczyć. Niektóre można obserwować choćby z własnego okna. Wiele – usłyszeć podczas spaceru (zwłaszcza leśnego). Chcielibyście lepiej poznać ich zwyczaje, nauczyć się rozróżniać przedstawicieli poszczególnych gatunków oraz rozpoznawać wydawane przez nie odgłosy?

0 komentarzy

Książkowe śnieżynki. Pierwsze premiery 2018 roku!

Niektórzy narzekają na pogodę. Co to za styczeń, w którym jest tak ciepło? Co to za zima, kiedy nie ma śniegu? Dzieci smętnie spoglądają na bezczynne sanki i nieużywane rękawice śniegowe. Wielu zmaga się z chorobami – przy kilku stopniach na plusie grypy, przeziębienia, wirusy sprawiają, że najmodniejszymi miejscami tegorocznego karnawału są przychodnie lekarskie. NaWięcej oKsiążkowe śnieżynki. Pierwsze premiery 2018 roku![…]

7 komentarzy

A wspomnianego w tekście „Pucia” wciąż można u nas wygrać:

Wygraj „Pucio i ćwiczenia z mówienia”

Rozpoczynamy czwartą część naszego cyklicznego konkursu. Tym razem do wygrania książka, której reklamować nie trzeba: najnowszy tom bestsellerowej serii uwielbianej przez tysiące maluchów!

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *